Co za sytuacja!
Beztrosko
wracałam ze szkoły do domu. Czułam chyba jedynie mróz. Moje policzki lekko
szczypały i zrobiły się całe czerwone. Pożegnałam koleżanki i szybkim krokiem
ruszyłam w swoją stronę. Myślałam praktycznie o wszystkim możliwym. Przede mną
sylwetka kolegi z klasy. Jakby z zawahaniem stanął i czekał. I po co to
wszystko ?. Idąc, przybliżałam się znacznie do miejsca w którym się znajdował.
Chciałam uniknąć rozmowy i spotkania. Nie umknęło mojej uwadze, że opiera się
szarmancko o słup. Zadziorny uśmiech. Być może bardziej wredny. Jak zawsze
zresztą. To ten sam chłopak, który przyprawia mnie o złość w każdej możliwej sytuacji
w jakiej uczestniczy. Cóż za spotkanie. Również
uśmiecham się sztucznie w jego stronę.
- Chodź pogadamy. – usłyszałam jego głos.
Podeszłam i wyraźnie dałam mu do zrozumienia, że nie mam ochoty rozmawiać. Jakby
z oburzeniem rzuca w moją stronę „Po co tu przyszłaś ?” Jak mam to
interpretować ? Może miał mi za złe, że nie chciałam z nim rozmawiać ? Pewnie moja strata... cóż. Rzucam mu oschłe „cześć”. Nic więcej nie mówię.
Typowe
zachowanie prawdziwego mężczyzny ? Nie sądzę.
Do
następnego :)
Kaddi :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz